Strona audioretro.pl jest stroną hobbystyczną, więc nie wykorzystuję ciasteczek zapisanych na Twoim komputerze. Ale oczywiście w każdej chwili możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce.
audio retro >> nie tylko lampy > I
transformatory głośnikowe I transformatory zasilające I zasilanie lamp I
napięcie
katoda-żarnik
I
zniekształcenia I
Napięcie katoda-żarnik (Vkf)
Praca lamp elektronowych
zwykle
kojarzy się nam z wysokim, dodatnim napięciem na anodzie, natomiast na katodzie
napięcie jest niskie - kilka, kilkanaście woltów względem masy -
zależnie od lampy i sposobu polaryzacji siatki.
Jednak są układy, gdzie także na
katodzie lampy podczas jej pracy występuje wysokie, dodatnie napięcie
względem masy, co wnosi pewne implikacje, które musimy uwzględnić
podczas projektowania i uruchamiania takiego układu.
Takie, wysokie napięcie na katodzie występuje w takich układach, gdzie dwie lampy
są szeregowo połączone dla zasilania anodowego, jak
układ z aktywnym obciążeniem
(SRPP), mu-follower, wtórnik White'a, kaskoda,
ale także w innych układach lampowych.
No dobrze, ale w czym problem?
Takie,
szeregowe łączenie lamp
powoduje, że na katodzie
"górnej" lampy podczas
pracy układu panuje wysokie napięcie stałe, które może mieć nawet wartość połowy napięcia
anodowego (jeśli lampy są jednakowe).
Zobaczmy na schemat obok, gdzie przedstawiony jest układ z aktywnym obciążeniem (SRPP) pracujący jako przedwzmacniacz,
w którym zastosowano popularną, niskonapięciową, podwójną triodę - ECC88
(przykładowo).
Żarniki
obu triod zasilane są napięciem zmiennym 6,3V z transformatora sieciowego "Tr".
By zmniejszyć przenikanie do przedwzmacniacza brumu sieciowego z żarników,
napięcie żarzenia jest symetryzowane do masy przez dwa jednakowe rezystory
symetryzujące Rs o niewielkiej wartości (50-100
omów).
Masa ma potencjał 0V, tak więc i żarniki lamp
też mają potencjał zero, ze względu na połączenie ich przez
rezystory symetryzujące Rs z masą.
Gdy włączymy zasilanie, na anodzie triody
górnej (L2) pojawi się
napięcie zasilające, które na tym schemacie, wynosi
+200V.
Po rozgrzaniu, przez lampy zaczyna płynąć prąd anodowy i na poszczególnych
elementach powstają odpowiednie spadki napięć.
Rezystor katodowy R2 dobrany jest tak, by spadek napięcia (mierzony względem
masy) wynosił na nim +3V i tym samym katoda K1
triody dolnej, (L1) jest pod napięciem +3V.
Natomiast na katodzie triody górnej, L2 ustaliło się
napięcie około +100V (przykładowo).
I tutaj dochodzimy do istoty rzeczy: żarniki obu triod mają
potencjał 0V, natomiast potencjał katody K1 lampy dolnej
(L1) mierzony względem masy wynosi +3V, a
katoda K2 lampy górnej (L2) ma potencjał aż +100 V.
Na pierwszy rzut oka nie ma powodu do niepokoju, ale powinniśmy jednak sprawdzić pewien
nieoczywisty parametr, dotyczący lampy (tutaj ECC88) w jej karcie
katalogowej.
Zajrzymy więc do karty katalogowej lampy.
|
Karty katalogowe lamp elektronowych
W karcie katalogowej każdej lampy, producenci podają typowe parametry i
warunki pracy lampy (napięcia zasilania, prądy anodowe, katodowe, siatkowe,
pojemności międzyelektrodowe, średni czas życia lampy, odporność na wibracje i przeciążenia oraz wiele
innych).
Oprócz typowych parametrów, w większości kart katalogowych lamp podawane są też warunki graniczne, które
znajdziemy w dziale opisanym jako: "Limiting values", "Limit
operating values", "Maximum ratings", "Grenzdaten"
czy tp.
W tym dziale znajdziemy interesujący nas, parametr "Cathode to heater
voltage" (napięcie pomiędzy katodą a żarnikiem), oznaczony najczęściej: Vkf, Vk/f, Uk-h, Ukh,
lub podobnie.
Oczywiście parametr Vkf dotyczy tylko lamp
pośrednio żarzonych, bowiem w lampach bezpośrednio żarzonych (np.
300B, 211, 2A3 i in.) żarnik jest jednocześnie katodą, więc problem
nie występuje.
Producenci lamp, oprócz podstawowego modelu lampy oferują także modele tej
samej lampy o podwyższonej jakości, przedłużonej trwałości, czy specjalne,
np. dla celów
militarnych.
Lampy takie różnią się od wersji podstawowej niektórymi parametrami, mają też nieco inne oznaczenia.
Przykład:
podstawowa konstrukcja (europejskiej) podwójnej triody niskonapięciowej oznaczona jest
ECC88, a lampa o podwyższonej jakości
(długowieczna) - oznaczona jest E88CC.
Podobnie oznaczone są europejskie wersje: ECC81 i E81CC, ECC82 i E82CC, ECC83 i E83CC
i inne.
Różni producenci lamp mogą w inny sposób oznaczać wersje podstawowe i
ulepszone swoich wyrobów.
Podstawowy model lampy ECC88
ma maksymalne dopuszczalne napięcie pomiędzy katodą a żarnikiem:
Vkf - max. 100V.
Natomiast wersja długowieczna E88CC ma podane dwa
parametry Vkf:
- dla napięcia katody wyższego od napięcia grzejnika
(oznaczane Vfk+, lub Vk+/f-, albo Uk+/h-),
- oraz dla napięcia katody niższego niż napięcie grzejnika,
(oznaczane Vfk-, lub Vk-/f+, Uk-/h+ lub
podobnie).
W przypadku lamp E88CC
różnych producentów występuje jeszcze jedna rozbieżność parametrów, bowiem
producenci Siemens, Telefunken - a Philips dla amerykańskiego odpowiednika
oznaczonego 6922 - podają parametry tej lampy:
Vk+/f- max. 150V,
Vk-/f+ max. 100V.
Natomiast producenci AEG, JJ, Tesla, Philips - dla
E88CC - podają:
Vk+/f- max. 120V
Vk-/f+ max. 60V.
Analizując karty katalogowe widzimy, że lampy o podwyższonej jakości mają wyższe napięcie dopuszczalne na
katodzie (odpowiednio +150V i +120V) w
porównaniu do lamp
w wersji podstawowej (tutaj ECC88), gdzie
Vkf wynosiło maksymalnie 100V.
Ponadto, dla wersji ulepszonej podano dodatkowy parametr -
maksymalne dopuszczalne napięcie, gdy na żarniku jest wyższe
napięcie niż na katodzie (odpowiednio: -100V oraz -60V).
Na karcie katalogowej znajdziemy także wartość oporu pomiędzy katodą a grzejnikiem (Rkf,)
a w dokładniejszych kartach katalogowych - także maksymalny prąd
upływu (leakage current) pomiędzy katodą a grzejnikiem (Ikf).
Dlaczego producent podaje te parametry?
Otóż lampy elektronowe są niedoskonałe i w lampach z żarzeniem pośrednim,
izolacja pomiędzy katodą a grzejnikiem nie jest idealna. W związku z tym
pomiędzy nimi płynie pewien prąd.
Jest on sumą dwóch prądów:
- prądu upływowego, który przepływa przez niedoskonałą izolację
która jest pomiędzy żarnikiem a katodą,
- prądu termoelektronowego, czyli występującego na wskutek termoemisji
elektronów.
Prąd upływowy zależy od rodzaju materiału izolacyjnego i od
jego temperatury a w mniejszym stopniu od różnicy napięć.
Warstwa izolacyjna (np. tlenek glinu Al2O3) może być naniesiona bezpośrednio
na żarnik wolframowy, lub stosuje się rurkę z materiału izolacyjnego
pomiędzy żarnikiem a katodą. (zob. rysunek 1-11* )
Izolacja elektryczna pomiędzy drutem żarnika a wewnętrzną powierzchnią
metalicznego cylindra katody zabezpiecza przed wpływem elektronów
emitowanych z grzejnika do katody.
Wytrzymałość elektryczna izolacji między żarnikiem a katodą jest obliczona
na napięcie kilkudziesięciu a nawet kilkuset woltów. Producenci lamp podają
w karcie katalogowej lampy maksymalną wartość napięcia żarnik-katoda.
Prąd termoelektronowy emitowany jest jest przez
żarnik lampy, jeżeli potencjał katody jest wyższy
niż grzejnika, (wtedy prąd płynie w kierunku katody).
Gdy potencjał katody jest niższy niż grzejnika,
prąd termoelektronowy płynie od wewnętrznej
powierzchni rurki katody, w
kierunku grzejnika.
Prąd termoelektronowy zależy od temperatury, od wartości napięcia
katoda-grzejnik, od właściwości powierzchni emitującej elektrony, oraz od
ogólnego zużycia lampy.
Katalogi kart z danymi lamp elektronowych znajdziemy w
Internecie.
* Rysunek 1-11: Jerzy Antoniewicz, Podstawy radiotechniki, Wydawnictwa
Komunikacyjne, 1958 r.
|
Jakie są skutki dużej różnicy napięć?
Zbyt duża różnica napięcia pomiędzy elektrodami implikuje niekorzystne zjawiska:
1.
Przy napięciu wyższym niż dopuszczalne napięcie katoda-żarnik (Vkf), może wystąpić
uszkodzenie lub szybkie zużycie lampy.
Napięcie dopuszczalne zwykle wynosi 50-100V, ale są lampy, gdzie napięcie
maksymalne może mieć wartość 250V, 300V lub wyższe. Ponadto różni producenci, w różnych
wersjach tych samych typów lamp stosują różne rozwiązania, tak więc warto sprawdzić dane w
karcie katalogowej producenta i odpowiedniego modelu (typu) lampy.
2.
Przy wysokim, dodatnim napięciu na katodzie, pomiędzy nią a żarnikiem
powstaje dioda, gdzie żarnik staje dodatkowym emitentem elektronów dążących
do katody, która je przyciąga ze względu na wysoki, dodatni potencjał
względem żarnika. Takie, "dzikie" elektrony powodują wzrost
prądu anodowego co objawia się głównie zwiększeniem szumów.
3. Zwiększa się czułość lampy na tętnienia sieciowe (gdy żarnik
zasilany jest prądem zmiennym), co po wzmocnieniu powoduje, że brum
jest słyszalny w głośnikach.
Poniżej przykład charakterystyki
prądu katoda-grzejnik
Skan z książki: Jan Hennel
"Lampy elektronowe",
Wydawnictwa Naukowo-Techniczne, Warszawa, 1966 r.
|
 |
|

|
Co więc możemy zrobić?
Środkiem zaradczym jest podniesienie napięcia także na żarnikach lamp
(polaryzacja żarników odpowiednio wysokim napięciem stałym), tak by
różnica napięć pomiędzy katodą a żarnikiem była mniejsza.
Jak tego dokonać?
 |
 |
Zobaczmy na schematy z lewej.
W zasilaczu napięcia anodowego zastosowano dzielnik rezystorowy (R3, R4), na
którym dobrano wartości rezystorów tak, by uzyskać odpowiednie napięcie -
tutaj 40V (względem masy).
Napięcie żarzenia 6,3V z
transformatora zasilającego zostało wyprostowane i wraz z
dodatkową składową stałą +40V, pobraną
z dzielnika napięcia R3, R4, poprzez rezystory symetryzujące R6, R7 podane
jest na żarniki lamp.
Niebiesko-zielonym polem na schemacie zasilacza zaznaczono układ polaryzacji żarników
napięciem 40V. Kondensator elektrolityczny C4 (50-100uF/100V) odsprzęga
układ.
W tym układzie przedwzmacniacza zastosowano żarzenie grzejnika napięciem
stałym 6,3V, by zmniejszyć przenikanie brumów do sygnału
audio (tzw. "ciche grzanie"), ale podobny dzielnik można oczywiście
zastosować przy zasilaniu żarzenia napięciem zmiennym.
Dzielnik będzie składał się wtedy z rezystorów R3, R4, R6 i R7,
(identycznie jak na schemacie) ale NIE będzie kondensatorów C4, C5, C6,
rezystora R5, oraz mostka M2.
Po prostu, grzanie wprost z uzwojenia 6,3V transformatora, plus dzielnik z
czterech rezystorów. |
I co dalej?
Zobaczmy na górną triodę (L2). Napięcie na katodzie K2
wynosi +100V, ale teraz, w tym układzie, napięcie na żarniku tej
triody wynosi nie zero woltów, ale +40V!
Tak więc różnica napięć pomiędzy katodą a żarnikiem triody L2
tylko 60V, (100V-40V), możemy napisać że rzeczywista wartość Vk+/f- = +60V, więc
mieści się w wartościach zalecanych przez producenta.
Zobaczmy, jaka jest sytuacja w triodzie dolnej, L1. Tutaj
jest odwrotnie, różnica wynosi wprawdzie 37 V, ale to
żarnik ma wyższe napięcie niż katoda!
I to jest właśnie ten przypadek, gdzie napięcie na żarniku
jest wyższe niż
na katodzie.
Możemy więc napisać, że Vk-/f+ = -37V - ta wartość
także mieści się granicach wyznaczonych przez producentów (dla E88CC to 60V wg. karty katalogowej).
Pytanie - jakie napięcie polaryzacji żarników wybrać, by było "w sam
raz?"
No cóż, trzeba najpierw w katalogu danej lampy u danego producenta sprawdzić
jakie są dopuszczalne wartości napięć, a potem wybrać metodą "złotego
środka" wartość tego napięcia - nie za dużą, nie za małą.
W większości lamp małej mocy stosujemy napięcie polaryzacji żarników w
granicach 30-50V, czasem nieco wyższe, gdy zasilamy przedwzmacniacz dużo
wyższym napięciem niż na przykładzie, pamiętając by nie przekroczyć napięcia
granicznego także "dolnej" lampy.
Inne układy lampowe na które powinniśmy zwrócić uwagę.
1. Wtórnik katodowy
W tórnik
katodowy (czyli układ za wspólną anodą) jest często stosowany w układach
lampowych. Wzmocnienie tego układu jest nieco mniejsze niż 1, ale ma
szerokie pasmo przenoszenia, ponadto jego wielką zaletą jest to, że ma
wysoką impedancję wejściową a niską impedancję wyjściową. Zalety te
powodują, że jest powszechnie wykorzystywany jako bufor prądowy lub
stopień końcowy w przedwzmacniaczach a nawet wzmacniaczach mocy (np.
wzmacniacz słuchawkowy OTL).
Na schemacie z lewej, prosty stopień przedwzmacniacza o sprzężeniu
bezpośrednim (nie ma kondensatora pomiędzy stopniami), bardzo często
spotykany w różnych układach, nie tylko audio.
Pierwsza trioda L1 pracuje w standardowym układzie wzmacniacza napięciowego
(układ Wspólna Katoda)), natomiast trioda L2 - w układzie wtórnika
katodowego (Wspólna
Anoda), jako bufor wyjściowy.
Schemat z prawej - podstawowy układ wtórnika katodowego, jako
samodzielny układ (np. bufor)
Załóżmy, że lampa, to podwójna trioda ECC88, grzejniki obu lamp mają
potencjał zero (czyli są uziemione do masy), a napięcie anodowe wynosi
+200V.
Podczas pracy na pierwszej triodzie L1 napięcie na katodzie wynosi +4V
(czyli nie ma problemu), natomiast na wtórniku (trioda L2) na katodzie jest
+100V, a to już jest na granicy napięcia, którego producent nie zaleca
przekraczać dla tej lampy.
By ten problem ominąć, albo trzeba zmienić lampę o wyższym dopuszczalnym
napięciu Vk/f np. na E88CC, albo zmniejszyć napięcie
zasilania.
Niższe napięcie zasilania spowoduje, że napięcia na katodach lamp będą
niższe.
Oczywiście stosując inną lampę i inne napięcie anodowe oraz różne wartości
rezystorów, otrzymamy różne napięcia w poszczególnych punktach układu.
Można też podwyższyć napięcie na żarnikach, podając składową stałą według
opisu powyżej.
Ale, niezależnie od tego przykładowego schematu, pamiętajmy, że każdy
wtórnik z rezystorem polaryzującym w obwodzie katody
(automatyczna polaryzacja katody) ma stosunkowo wysokie dodatnie napięcie na
katodzie względem masy i warto zmierzyć jego wartość w warunkach pracy
wzmacniacza.
Wielu konstruktorów proponuje by stosować podwyższoną polaryzację
żarnika (szczególnie w czułych przedwzmacniaczach) nawet wtedy, gdy parametr Vkf nie zostanie przekroczony, bowiem wyraźnie zmniejsza to szumy i brumy we
wzmacniaczu.
2. Wzmacniacz z triodą mocy w układzie z polaryzacją
automatyczną.
Triody
mocy były najstarszymi lampami wzmacniającymi, stosowane najpierw we
wzmacniaczach telekomunikacyjnych, potem w odbiornikach radiowych i
wzmacniaczach audio (w kinach, teatrach itp).
Podstawową wadą triod jest ich niska sprawność, bowiem do uzyskania dużych
mocy potrzebują wysokich napięć do zasilania i wysokiego napięcia
polaryzacji siatki lampy, np. 50, 100 czy nawet 200V ujemnego napięcia na
siatce triody.
Teoretycznie, w układach z takimi triodami problem z wysokim napięciem na
katodzie mógłby wystąpić, ale producenci to przewidzieli i stosują taką
konstrukcję lamp, że Vkf jest wysokie - 250 czy 300V.
Ale do karty katalogowej takiej triody zawsze warto zajrzeć by się upewnić...
Wyjątkiem są triody mocy stosowane w układach stabilizatorów lampowych
np. 6080,
rosyjskie 6N13S, 6S33S i inne, które zwykle (chociaż nie zawsze) pracują przy większych prądach
anodowych, ale przy stosunkowo niskim napięciu anodowym. Napięcie
polaryzacji siatki w takich triodach jest niższe niż w "klasycznych"
triodach mocy.
Warto sprawdzić w karcie katalogowej.
Uwaga: podane napięcia na wszystkich powyższych schematach są
przykładowe, dla
zilustrowania omawianego problemu.
Omawiany problem z napięciem na katodzie nie dotyczy triod
bezpośrednio żarzonych (np. 300B, 211, 845, 2A3), bowiem
w tych lampach żarnik jest jednocześnie katodą.
Katalogi kart z danymi lamp
elektronowych znajdziemy bez problemu w Internecie, m. in. na stronie Franka Philippe: https://frank.pocnet.net/
(lub na mirrorach
tej
strony).
|
Bibliografia
audio retro >> nie tylko lampy > I
transformatory głośnikowe I transformatory zasilające I zasilanie lamp I
napięcie
katoda-żarnik
I
zniekształcenia
I
|